Na początek trochę historii…. Jakiś czas temu pojawił się pomysł zakupu samochodu Mini Cooper R50, auto dość ciekawe pod względem rozwiązań technicznych, ale generalnie auto mało praktyczne do użytku codziennego, więc trudno to auto traktować jako podstawowy środek transportu np. dla rodziny. W związku z tym Mini Cooper’a R50, należy traktować jako dodatkowy samochód tym, samym mój budżet na zakup nie był zbyt duży, ale ten model zawsze budził moje zaciekawienie.

Pojawił się pomysł zakupu samochodu w wersji angielskiej ( z kierownicą po prawej stronie), dzięki czemu auto było tańsze oraz praktycznie nie miało żadnych znaków korozji. Zakupiliśmy samochód na wiosnę 2020 ( zdjęcie powyżej ).
Parametry modelu Mini Cooper R50 nie są jakoś zbyt imponujące na dzisiejsze czasy, ponieważ samochód ma silnik 1.6 o mocy 115 KM, co przy wadze około 1150 kg przekłada się na przyspieszenie około 9.3 sekundy. Za przeniesienie napędu odpowiada 5 biegowa skrzynia manualna.
Natomiast należy podkreślić, że samochód ma dużo zalet pod względem prowadzenia samochodu, co jest dużym plusem.
Więcej na temat historii modelu można się dowiedzieć na stronie: https://www.aronline.co.uk/cars/bmw-mini/mini-2/r50-development-story/.
Modelu, który posiadam pochodzi z roku 2001 roku, więc jest 1 generacją modelu (obecnie w produkcji jest już 4 generacja). Warto podkreślić, że jest to pierwszy model, który został wprowadzony do produkcji przez firmę BMW po zakupie marki Mini.
Samochód ma już około 23 lata, więc jak na ten rocznik stan oceniam na bardzo dobry, a rozwiązania techniczne w tamtym okresie były dość zaawansowane.

Samochód posiada elektrohydrauliczne wspomaganie ze zmienną siłą w zależności od prędkości pojazdu oraz dość sztywno jak na samochód seryjny zamocowany zespół napędowy (co jest dużym plusem) . Przekładnia kierownicza ma bardzo korzystne przełożenie, ponieważ w ciasnych nawrotach pozwala na szybkie obroty kierownicą do granicznych położeń. Generalnie samochód ma dość nisko położony środek ciężkości, co w połączeniu z dość dopracowanym zawieszeniem sprawia, że auto prowadzi się bardzo dobrze można go porównać do „gokarta” z napędem na przód.

Ciężko sprawdzić taki samochód w warunkach drogowych, więc padłą decyzja, żeby się zgłosić do zawodów SMT -> http://www.azt.tychy.pl/smt-cat/art-najblizsza-runda,102 , które odbywają się na – Tor Prób Fiat Chrysler Automobiles w Bieruniu.
Na torze obyło się 5 przejazdów po 2.5 km każdy, co w przypadku samochodu seryjnego jest dość dużym obciążeniem termicznym itd.

Samochód, którym wzięliśmy udział w zasadzie nie ma żadnych zmian względem samochodu seryjnego oprócz nacinanych tarcz ATE z serii Power Disc, które w tym przypadku polepszają skuteczność hamowania ( uważam, że samochód ma trochę zbyt małe tarcze z przodu ). Dodatkowo zostały założone opony typu semi-slick z firmy Profil XR01. Oczywiście samochód jest na bieżąco serwisowany sworznie, końcówki drążków, oleje oraz inne płyny. Płyn hamulcowy DOT 4 SL.6.
Poniżej jest onboard z ostatniego przejazdu. Tor jest dość nierówny, a trasa wymaga dość dużej liczby hamowań i przyspieszeń.
Krótkie podsumowanie, samochód Mini Cooper R50 sprawdził się bardzo dobrze. Oczywiście czasy były osiągane adekwatnie do możliwości samochodu i umiejętności, ale może bardziej doświadczony kierowca byłby w stanie poprawić czas o kilka sekund. W naszym przypadku udało się osiągnąć najlepszy czas na poziomie 2:45, co uważam, za doby rezultat. Warto podkreślić, że nie miałem na celu sprawdzać granicznych możliwości, aby uszkodzić samochód z powodu 2 lub 3 sekund lepszego czasu, szczególnie, że to pierwszy start.
Odnośnie samochodu trzeb stwierdzić:
- układ hamulcowy dał radę, hamulec miał stałą siłę hamowania przez cały przejazd
- układ chłodzenia samochód miał stałą temperaturę nie było problemów z przegrzewaniem
- układ smarowania pomimo dość gwałtownych skrętów olej nie odpływał kontrolka ciśnienia nie zaświeciła się
- układ kierowniczy też działał bez zarzutów
- układ paliwowy też dał radę nie było problemów z odpływaniem paliwa itp.
- skrzynia biegów też dała radę biegi wchodziły płynie, ale pierwszy przejazd wymagał nauki łączenia 1 biegu do nawrotu w taki sposób, aby nie robić tego na siłę…
- zawieszenie sprawia wrażenie, że samochód jest dość stabilny i prowadzi się pewnie
- opony semi-slick sprawdziły się bardzo dobrze i ich przyczepność była bardzo dobra i prowadzenie przewidywalne. Lepsze byłyby koła w rozmiarze 16 cali, bo byłby lżejsze, ale niestety nie ma taka korzystnej oferty jak chodzi o ceny opon i wybór mieszanek, dlatego wybór padł na 17 cali.
Z minusów uszkodzeniu uległ amortyzator prawy, który był oryginalny ( 23 lata…) i po prostu się rozciekł, ale pod względem nierówności tor jest wymagający dla samochodu szczególnie seryjnego, więc nie jest to zaskoczeniem.

Mam zamiar w miarę możliwości wystartować ponownie, ponieważ samochód pozwala zdobyć cenne doświadczenie stosunkowo mały kosztem, więc będziemy próbować swoich sił na kolejnych rundach.



